sobota, 23 grudnia 2023

Wrocław nieoczywisty 1-4.11.2023, Krasnale

Skąd się wzięły? Są różne teorie - że sprowadzili je mieszkańcy średniowiecznego Wrocławia, by pomogły przepędzić nieznośnego Chochlika Odrzańskiego, inna mówi, że były we Wrocławiu już od zarania dziejów, jeszcze inna - że pojawiły się w latach 80. wraz z rozwojem ruchu antykomunistycznego, zwanego "Pomarańczową Alternatywą". Jedno jest pewne - ludzie zaprzyjaźnili się z krasnalami i obecnie skrzaty są jednym z symboli Wrocławia.

A kiedy powstała pierwsza figurka? Pierwszym namacalnym krasnalem był i jest Papa Krasnal, który pojawił się na ulicy Świdnickiej 1 czerwca 2001 roku. Stałe miejsce rezydowania Papy okazało się nieprzypadkowe, ponieważ to właśnie na najważniejszym wrocławskim deptaku odbywały się najczęściej happeningi Pomarańczowej Alternatywy, z którą w czasach, gdy krasnoludki były jeszcze mocno zaangażowane w politykę, związany był Papa Krasnal. Po przejściu na zasłużoną emeryturę postanowił on odpocząć od polityki i osiąść we Wrocławiu. Za jego przykładem poszły inne krasnale, których zaczęło odtąd przybywać w stolicy Dolnego Śląska.

Ale nie było by Papy Krasnala i prawie 1000 innych skrzatów, gdyby nie noc z 30 na 31 sierpnia 1982 roku, kiedy to pierwsze dwa krasnale zostały umieszczone na transformatorze na Sępolnie oraz na bloku na Biskupinie. Opiekunami krasnali są instytucje miejskie, partie polityczne, przedsiębiorstwa i osoby prywatne. Umieszczane są one zarówno w celach promocji miasta, reklamy przedsięwzięć biznesowych, w celach społecznych oraz nawet w celu ozdoby prywatnych domów. Upamiętniają one również znane postacie, czego przykładami mogą być figurki takie jak: Barduś – Jacka Kaczmarskiego, Papa Het – Jamesa  Hetfielda, Alpinki – Kazimierza Głazka, Stanisława Krystyna Zarembę i Wandę Rutkiewicz lub Jana Miodka, który w 2016 r. otrzymał krasnala o imieniu Profesor Miodek, który stoi przed Instytutem Filologii Polskiej.  

Obecnie, we Wrocławiu znajdziemy już ponad 900 figurek i ich liczba stale rośnie. Dzieje się tak, z powodu bardzo prostych zasad tworzenia nowych pomników. Tak naprawdę, każdy może stać się właścicielem nowego krasnala. Wszystkich małych mieszkańców miasta możemy znaleźć w dedykowanej im aplikacji mobilnej Wrocławskie Krasnale. Zdobywając w niej punkty na Karcie Poszukiwacza możecie zwiedzać i poznawać Wrocław.

Polecamy, będąc we Wrocławiu, zakup specjalnej mapy krasnali. To mega motywujące do spacerów po mieście - zwłaszcza dla szukających nieustannych wrażeń i z reguły obojętnych na zabytki dzieci. Zobaczcie obszerną fotorelację i zgadujcie co to za krasnal:


















































 Tekst: Marcin Bareła, zdjęcia: Marzena Bareła, Marcin Bareła

czwartek, 14 grudnia 2023

Wrocław nieoczywisty 1-4.11.2023

 Obiecaliśmy sobie w tym roku Wrocław i słowa dotrzymujemy. Niniejszy wpis prezentuje niebanalną atrakcję Wrocławia - Kolorowe Podwórza na Nadodrzu.  

To pomalowane i zdobione ceramiką sienie, fasady kamienic czy nawet obiekty takie jak budy na odpady, przy ul. Roosevelta. Same kamienice zachęcają raczej do wypicia taniego wina i szukania guza, na placach zabaw grasują dresiarze, niemniej ciężko się oprzeć tym kolorowym malunkom i pracom.

Pomysłodawcą kolorowych podwórek we Wrocławiu jest malarz Mariusz Mikołajek. Inicjatywa została zapoczątkowana w 2013 r., kiedy w oficynie przy ul. Roosevelta, jeszcze przed oddaniem budynku do artystycznego użytku, zaczęto malować portrety mieszkańców. Do projektu zaproszono również innych twórców. Wkrótce zorganizowano także warsztaty plastyczne dla dzieci na dworze. Dzięki temu między młodymi artystami zaczęły nawiązywać się pierwsze ważne relacje.

Są tutaj jakby 2 strefy: Pierwsza z nich to Podwórko Atelier Sztuki, które powstało w latach 2014-2015. Znajduje się tu 1200 m2 malarstwa ściennego, które połączone jest z ceramiką wykonaną m.in. przez mieszkańców Nadodrza. Można tutaj znaleźć choćby fragment rajskiego ogrodu z prehistorycznymi stworami i zwierzętami z tropików w tle. Poza nimi da się tu jeszcze spotkać surrealistyczne, mityczne oraz bajkowe postacie.

Kolejny projekt podwórka, czyli Podwórko – odkrywanie sztuki powstał w latach 2016-2017. Jest tu kącik zwierzęcy zapełniony malunkami kotów i psów oraz kilka wizerunków mieszkających w okolicy ludzi. Ważnymi elementami tego miejsca są przywołane ze świata kultury i sztuki obrazy, takie jak np. prace Van Gogha czy Muncha. Po obu stronach ul. Roosevelta powstały także malowane bramy. 

Zobaczymy tutaj całe spektrum społeczno-kulturalne, od zwykłych ludzi, przez bohaterów narodowych (Witold Pilecki), piłkarzy czy artystów. Gdzieniegdzie wisi pranie czy suszą się grzyby. Klimat jest niepowtarzalny, nawet panowie z piwem nie przeszkadzają i wydają się jakby przyjemni. Zobaczcie zdjęcia:






















Tekst: Marcin Bareła, zdjęcia: Marcin, Marzena Bareła

 

wtorek, 7 listopada 2023

Park Gródek w Jaworznie - polskie Malediwy

 

Lazurowa tafla, drewniane pomostki nad wodą przejrzystą tak, ze możemy obserwować przepływające pod nimi ryby, piknikowa polana i kilometry leśnych szlaków spacerowych - a to wszystko zaledwie 60 km od Krakowa! Park Gródek nazywany jest przez turystów "Polskimi Malediwami" lub "Śląska Chorwacją". Na miejscu byliśmy wiosną 2023.

Perełką i najpiękniejszym zakątkiem parku jest Zalew Wydra. Otaczające skały nadają wodzie lazurowy kolor. Nad taflą możemy spacerować po drewnianych pomostach, podziwiając w przejrzystej wodzie pływające ryby. Taki spacer sprawia dzieciakom mnóstwo frajdy, a zdjęcia - prawdziwa bajka! Przez wiele miesięcy w roku, pomosty są zalane wodą, co jest mega atrakcją i nasza Gosia nie mogła się powstrzymać. Nic dziwnego, że park służy jako tło do wielu sesji zdjęciowych - w tym ślubnych. Tuż przy wodzie rozległa piknikowa łąka z drewnianymi wiatami i ławeczkami - w tej zadaszonej możemy zobaczyć pomnik wydry! 


Z górnych ścieżek i szlaków spacerowych możemy zobaczyć drugi zbiornik - Kamieniołom Koparki. Znajduje się tu baza nurkowa, przejście przez nią jest zamknięte dla turystów ze względu na ujęcie wody pitnej. Ciekawostka jest, że na dnie zbiornika faktycznie znajduje się zatopiony dawny sprzęt  wydobywający tutejszy kamień! W pewnym momencie zakład nie był w stanie uregulować rachunków za prąd i został on odcięty. To spowodowało zatrzymanie pomp i szybkie zalanie zbiornika! Woda pochłonęła pozostawiony sprzęt - dwie duże koparki, to od nich wzięła się nazwa zbiornika. Koparki znajdują się na dnie po dzisiejszy dzień i są atrakcją dla nurków!
 






Zbiornik w Kamieniołomie Koparki i baza nurkowa

 Tekst i zdjęcia: Marcin Bareła