Na Suwalszczyźnie spędziłem 5 pięknych dni z cudowną grupą. To kraina w dzisiejszym woj. podlaskim, ale jednak inna niż Podlasie. Na północy dominują morenowe, polodowcowe wzgórza a ogólnie krajobraz zdecydowanie dominują jeziora. Widać różnice również w budownictwie, wszak tutaj mamy już wpływy niemieckie, odmiennie niż na Podlasiu. Kraina jest nie mniej sielska, mamy mnóstwo lasów, pól i pastwisk. Tutaj ciągle widać krowy na łańcuchach, co na Podlasiu jest jednak widokiem coraz rzadszym. Jedzenie jest przepyszne i w miarę spójne dla całego województwa. Zapraszam na krótką fotorelację. Największe wrażenie na mnie zrobiły wiadukty kolejowe w Stańczykach - gigantyczne konstrukcje, które dziś pełnią funkcję turystyczną. Imponujące zarówno z góry, jak i z dołu. Bardzo klimatyczne (choć nieco puste) są Suwałki. Hitem jest niewątpliwie rejs po Kanale Augustowskim, który był arcydziełem inżynieryjnym Ignacego Prądzyńskiego i pierwotnie miał omijać pruskie komory celne. Wielkie wrażenie robi sam Augustów, który - w przeciwieństwie do Suwałk - kipi życiem. Mniejsze wrażenie zrobiły Sejny, chociaż senny klimat miasteczka ma też swój urok. Niezwykłym przeżyciem było także przejście się nad Jezioro Hańcza - najgłębsze w Polsce, odwiedzenie głazowiska Bachanowo, jak i wejście na genialny punkt widokowej na Cisowej Górze. Fenomenalny skrawek naszej pięknej Polski - Suwalszczyzna.
Tekst i zdjęcia: Marcin Bareła






































.jpg)




