 |
| Kładka na Jeziorze Gacno Wielkie |
Na nasz urlop 2025 chciałem pojechać w miejsce, które nigdy nie było mi po drodze. Padło na sosnowo-jeziorowy raj na Kaszubach, czyli Bory Tucholskie, połączone z morzem. Bory Tucholskie to raj dla kochających las i wodę, bo te dwa elementy dominują w krajobrazie. Będzie miał tu co robić zarówno leniwy wędrowiec, pasjonat grzybobrania, ale i spragniony sportów wodnych jak kajaki, czy nawet lubiący pływać poczuje się tutaj jak...ryba w wodzie. Bo wody tutaj dużo. Co więcej, dzięki płaskim terenom i kapitalnym ścieżkom rowerowym, kochający 4 kółeczka też mają gdzie poszaleć. Całości dopełnia zachwycająca, różnorodna flora i fauna, dająca możliwość zobaczenia unikatowych, wręcz reliktowych
gatunków zwierząt i roślin.
Na pierwsze 3 dni naszego pobytu wybraliśmy dosyć luksusowy ośrodek wypoczynkowy Babilon Home and Family, położony w wiosce Babilon. To kompleks kilkunastu domków z aneksami kuchennymi, położony tuż nad jeziorem z prywatną plażą, z dobrą infrastrukturą sportową (sprzęty wodne, rowery, gokarty, boiska do sportów zespołowych) w cenie pobytu. W cenie są także dosyć obfite śniadania, chociaż muszę się przyczepić do łóżek, które chyba sprowadzono z jakiejś wystawki - trzeszczące, niskie, z niewygodnymi materacami. Ogółem fajnie, ale chyba nie za taką cenę... Zdjęcia poniżej z Babilon Home and Family, podczas nauki pływania na SUP na Jeziorze Łownym Dużym:
 |
| Uczę się na SUP |
PARK NARODOWY BORY TUCHOLSKIE
Pewnego dnia, podczas pobytu w Babilonie, postanowiliśmy skorzystać z rowerów (w cenie pobytu, poza elektrycznymi). Naszym celem był rzut oka na Małe Swornegacie, przeprawa przez piękne lasy sosnowe, wokół Jeziora Gacno Wielkie, by zatrzymać się w miejscowości Charzykowy i następnie powrócić przez Kopernicę do ośrodka. To była piękna wycieczka. Warto podkreślić, że ścieżki w wokół Borów Tucholskich jak i w samym parku doskonale nadają się do jazdy rowerem (niektóre są dodatkowo utwardzone), a terenów piaszczystych jest niewiele. Mamy też super ścieżki asfaltowe lub szutrowe, często prowadzone w lesie - tzw. Marszruta Kaszubska. Spokojnie można pozwolić sobie nawet na jazdę szlakami pieszymi, ze względu na brak dużych przewyższeń. Jedynym minusem są ew. wystające korzenie. Zdjęcia poniżej z wycieczki rowerowej wokół PN Bory Tucholskie:
 |
| Kładka na Jeziorze Gacno Wielkie |
 |
| Jezioro Gacno Wielkie |
WDZYDZE KISZEWSKIE SKANSEN
Nie bylibyśmy sobą, gdybyśmy nie zajrzeli so skansenu. A niedaleko jest jeden ze słynniejszych - Skansen - Kaszubski Park Etnograficzny im. Teodory i Izydora Gulgowskich. Zwiedzający mogą podziwiać bogactwo dawnej architektury drewnianej Pomorza
wraz z wyposażeniem: chałupy, dwory, szkołę, wiatraki, kościoły,
karczmy, budynki gospodarcze i warsztaty rzemieślnicze. W zagrodach
prezentowane są: metody ucierania tabaki i mielenia zboża, pranie,
maglowanie, krawiectwo, tkactwo, praca kowala, kołodzieja i robotnika
leśnego. Muzeum powstało w 1906 roku i jest najstarszym na ziemiach polskich muzeum na wolnym powietrzu. Jego założyciele to Teodora i Izydor Gulgowscy – pasjonaci rękodzieła i lokalnej kultury zaangażowani w życie wdzydzan. Chałupy super, ale być może najciekawszym obiektem w Skansenie jest Kościół św. Barbary z 1700 roku, który przez 2 wieku służył mieszkańcom Swornegacie, by zostać pod koniec XX wieku przeniesionym właśnie do Wdzydzów. Dziś obiekt nadal jest używany, można nawet wziąć ślub w zabytkowym drewnianym kościele. Poniżej zdjęcia ze skansenu.
Bory Tucholskie to - jak już było napisane - liczne jeziora, jakby porozrzucane po okolicznych lasach. Wszystkie są bajkowe, ale jedno z nich wygląda wyjątkowo spektakularnie - to Jezioro Gardliczno Duże. Nie tylko wyjątkowo czyste, ale także z nietuzinkową atrakcją - liną zawieszoną na drzewie, na której można się huśtać nad wodą i oczywiście do tej wody wskoczyć. Jest płytko i bezpiecznie. Być może największa huśtawka w Polsce, uważam że to prawdziwa perełka, dla której warto przemierzyć wyjątkowo piaszczyste i dosyć wymagające dla roweru tereny na północ od Parku Narodowego (alternatywnie, można przyjechać samochodem). Warto przyjechać z samego rana - od 10:00 zaczynają schodzić się rodziny z dziećmi i nie ma się co dziwić. Chylę czoła i zdejmuję czapkę dla kogoś, kto zainstalował linę, tworząc to fantastyczne i mało znane miejsce. Na zdjęciu lina i cudne Jezioro Gardliczno Duże. Ostatnie zdjęcie to mapka, gdzie dokładnie jest lina.
Morze: Mielno i Chłopy
Po pobycie 5-dniowym w Borach Tucholskich pojechaliśmy nad morze. Celem było Sarbinowo, w którym spędziliśmy kolejne 5 dni. Sarbinowo nie powala na kolana pięknem czy klimatem, ale jest to świetna baza wypadowa do zwiedzania okolicy, ma też przyzwoitą, aczkolwiek kamienistą, plażę. Mnie najbardziej z okolicznych miejsc urzekły Chłopy. Jest to niewielka wiosna rybacka, gdzie unosi się zapach świeżo złowionej ryby, można zobaczyć zabytkowe chałupy, są lokalne potańcówki. Jest po prostu niezwykły, małomiasteczkowy klimat, a i komercja która zawsze nad morzem jest - nie doskwiera i razi tutaj w oczy aż tak bardzo. Na zdjęciach urokliwe Chłopy:
MIELNO:
Kojarzące się z imprezami i komercją Mielno pozytywnie mnie zaskoczyło. Miasto jest stolicą polskich morsów, co widać m.in. po "szlaku morsika" - czyli rozsianych tu i ówdzie figurek małych morsów. Co roku w lutym odbywa się tutaj właśnie Międzynarodowy Zlot Morsów, gdzie nie może obyć się bez orzeźwiającej kąpieli w zimniutkim Bałtyku. Ale Mielno to także ogromne tereny zielone, których brakuje np. w Sarbinowie. Hitem i ukrytą perełką Mielna jest Leśna Pętla Przygód i Tajemnic. Jest to rodzaj ścieżki przyrodniczej, która prowadzi przez
charakterystyczne dla nadmorskiego lasu stare wydmy oraz inne obiekty: grodziska
i bunkry. Najbardziej charakterystyczne elementy ścieżki to wielkie figury
szyszek, kładka łącząca dwa grodziska, taras widokowy oraz dwa nowe „opakowania”
bunkrów. To typowo rodzinny produkt, wielka frajda dla dzieci i zachęta do
odwiedzenia tego niezwykłego zakątka Mielna.
Miasto ma też bardzo przestronną i przyjemną plażę i super park linowy. Generalnie - wielkie WOW.
KOSZALIN
Do Koszalina zajrzeliśmy w drodze do Sarbinowa. Powiem szczerze, jedno bardziej smutnych miast, jakie widziałem, chociaż z historią przez H - prawa miejskie przecież już od 1266 roku. Kiedyś silnie obwarowane, z licznymi zabytkami. Niestety, lata zawieruch dziejowych, w tym dosłownych - liczne sztormy, pożary - spowodowały, że dziś zabytkowości raczej mało. Ale nie można pominąć gotyckiego Kościoła Niepokalanego Poczęcia NMP, który na szczęście stoi do dziś. W Koszalinie mamy także gdzie zjeść - w tym na słodko, w doskonałej cukierni Omni Kaiser. Kilka zdjęć Koszalina poniżej:
 |
| Wnętrze Katedry NPNMP |
 |
| Zabytkowa chrzcielnica |
 |
| Dwaj przyjaciele z boiska |
 |
| Ratusz Koszalina wygląda...no tak |
 |
| Ale są fajne murale |
BORY TUCHOLSKIE
Na koniec kilka zdjęć z lasu. Po prostu. Bory Tucholskie to nie jest tylko niesamowity, kojący las. To miejsce pełne przestrzeni, wspaniałego mchu, który zachęca do stanięcia gołą stopą i zanurzenia się weń - stworzenie dosłownie kąpieli leśnej. Dodatkowo, ten las jest niezwykle uporządkowany - nie ma tutaj przypadkowych zarośli, chaszczy. Są drzewa i przestrzeń. Te piękne sosny i ten wspaniały mech tworzą niesamowitą mozaikę, która tworzy magię tego miejsca. Przypatrzmy się jeszcze raz lasom Borów Tucholskich:
Teskt: Marcin Bareła, zdjęcia: Marzena Bareła i Marcin Bareła