Na spontaniczny wyjazd do Trójmiasta zainspirował mnie syn. Ponieważ marzyła mu się podróż pociągiem Pendolino, postanowiliśmy troszkę się przejechać. Zatem od Zawiercia zajechaliśmy aż do...Trójmiasta.
Bazą wypadową był Gdańsk. Konkretniej - zatrzymaliśmy się w apartamentach North Nest Luxury Suites w Gdańsku Oruni (https://www.northnest.pl/). To bardzo dopieszczone w każdym szczególe miejsce. Na starcie dostaliśmy wyposażoną lodówkę, kawy, herbaty, czekolady na gorąco, słodycze. Apartament utrzymany w świątecznym wystroju zrobił na nas niesamowite wrażenie. Nie było sztywnego planu na te 3 dni w Trójmieście. Celem było przede wszystkim podelektować się morzem. Pomiędzy cieszeniem się plażami Bałtyku, znalazła się chwila na zobaczenie m.in. legendarnej Stoczni Gdańskiej. Tam własnie, w Sali BHP podpisano porozumienia sierpniowe w 1980 roku, tam także narodziła się Solidarność. Wstęp do wspomnianej sali jest bezpłatny.
Byliśmy także w Sopocie, na głównym deptaku, tzw. Monciaku, który tłoczny jest nie mniej niż Krupówki w Zakopanem. Sopot ma jednak fajny klimat, a jeśli - podobnie jak w Zakopanem - odejdzie się trochę od centrum - zobaczymy interesującą zabudowę z drewnianą ornamentyką. Nie mogło również zabraknąć wizyty na głównym deptaku Gdańska - ulicy Długiej. Gdańsk pretenduje do miana listy UNESCO i słusznie, bo czaruje pięknem. Nie muszę dopowiadać, że w okresie świątecznym wymieniony wyżej miejsca rozbłyskują kolorami lampek i lampeczek. To był super czas. Kolejność zdjęć jest przypadkowa.
Tekst i zdjęcia: Marcin Bareła












































Brak komentarzy:
Prześlij komentarz