środa, 12 lipca 2017

Chorwacja 6-16.06.2017

                                                                                                       PASMO BIOKOVO I MAKARSKA

Zapraszam na kolejną odsłonę wyjazdów bliższych i dalszych. Tym razem ten dalszy. Pojechałem do Chorwacji w ramach pracy (przyjemne z pożytecznym) i odkrywałem ten kraj przez ponad 10 dni. Bazą wypadową było miasto Makarska, położone przy Adriatyku na Riwierze Makarskiej - czyli kilkudziesięciokilometrowego pasma wybrzeża pełnego malowniczych miasteczek bajecznie otoczonych potężnym pasmem Gór Biokovo. 


                                                                       KATEDRA ŚW. MARKA

                                               POMNIK ŚW. PIOTRA - OD NAZWY PÓŁWYSPU


                                                                            KOŚCIÓŁ ŚW. PIOTRA - MAKARSKA

Makarska robi wrażenie przede wszystkim jako jedno z większych magnesów na turystów, kusząc żwirkową, ale przyjemną plażą, bogactwem miejsc noclegowych, knajp i klubów, ze znakomitym zapleczem turystycznym: można tutaj wynająć jacht, motorówkę, uprawiać kitesurfing, loty motolotnią i co jeszcze sobie człowiek wymarzy. Ilość restauracji powinna zadowolić wybredziuchów, chociaż na próżno szukać kuchni typowej dla Chorwatów. Głodni powinni zadowolić się pizzą, kebabem albo owocami morza. Także kawa smakuje tutaj przeciętnie, a espresso koniecznie trzeba popić wodą. Z ciekawości kupiłem w popularnym markecie Studenac melona i jego sfermentowany smak zniechęcił mnie do owocożerstwa, chociaż zapewne miałem zwyczajnego pecha.




                                                                              MAKARSKA NOCĄ

Z obiektów architektonicznych w Makarskiej wyróżnia się ciekawy kościół Św. Marka, umiejscowiony w idealnej symbiozie optycznej z Górami Biokovo. Mamy tutaj także Muzeum Malakologiczne - Muzeum Muszli z najbogatszym podobno zbiorem morskich muszelek w całej Chorwacji. 


                                                                            PLAŻA W MAKARSKIEJ

Tuż za granicą miejscowości w kierunku Splitu mieści się Sanktuarium Matki Boskiej z Lurd Pielgrzymki wędrujące do Medżugorje zatrzymują się w tym miejscu. To Svetište Vepric. Świątynię założył w 1908 roku biskup Splitu i Makarskiej Juraj Carić. W wielu sanktuariach Maryjnych na pierwszym planie stoi duży kościół. Tu jest zupełnie inaczej. Przy wejściu na teren wita figura Archanioła Gabriela. Stoi na tle gór. Po lewej stronie jest grota z figurą Maryi z Lourdes i kamienny ołtarz. Wokół groty poukładane są tablice wotywne. Ścieżki prowadzą wyżej i warto tam pójść. To Kalwaria ze stacjami Drogi Krzyżowej. Droga mocno pnie się w górę. Idąc śladami Jezusa niosącego krzyż, przy dwunastej stacji zobaczymy grób założyciela sanktuarium, biskupa Splitu i Makarskiej. Najlepsza pora na wyciszenie to godziny ranne, póki nie ma jeszcze wielu pielgrzymów. Sprzyja temu otaczająca grotę przyroda. Miejsce to jest podobno cudowne - tutaj miał się zatrzymać jeden z wielkich pożarów kilkanaście lat temu.




                                                  TUTAJ W CUDOWNY SPOSÓB MIAŁ SIĘ ZATRZYMAĆ JEDEN Z POŻARÓW

Jedną z popularnych miejscowości Riwiery Makarskiej jest Omiś - miasteczno kilkutysięczne ale posiadające ładną plaże i położone jeszcze chyba piękniej niż sama Makarska - to tutaj ma ujście Cetina - niewielka rzeka, tworząca rozległy kanion ze stromymi niemal pionowymi skałami. Popularne miejsce tzw. raftingu - spływu pontonami, zjeżdżania na linie i rejsów łódkami. Na taki rejs właśnie się wybrałem. Widoki niemal jak na Przełomie Dunajca do tego cudowny turkus wody...


                                                                    OMIŚ JEST SPEKTAKULARNIE POŁOŻONY U UJŚCIA KANIONU CETINY


                                                                              W DRODZE DO OMISIA


                                                                                   PŁYNIEMY, PŁYNIEMY

W Chorwacji zwiedziłem także Split z majestatycznym antycznym Pałacem Dioklecjana, wpisanym na Listę UNESCO. Ta ogromna rezydencja o pow. 40 tys. metrów kw. do dziś zachowała się w niezłym stanie, w obrębie można zobaczyć m.in. Katedrę Św. Duje - dawne mauzoleum. Sam Split robi wspaniałe wrażenie jako miejsce z przebogatą historią i dosyć luksusowe miasto.


                                                    SPLIT SPRAWIA WRAŻENIE MIASTA LUKSUSOWEGO


                                                           GIGANTYCZNY PAŁAC DIOKLECJANA


                                                                                KAMIEŃ Z WYSPY BRAĆ


                                                                                KATEDRA ŚW. DUJE




Nie można zapomnieć o pobliskim Trogirze ze Starym Miastem, wpisanym na Listę UNESCO. To tutaj świetnie widać wpływy weneckie, chociaż swoje zostawili tutaj także Grecy i Turkowie. Wąskie uliczki i wszechobecny kamień przypomina jednak romańską spuściznę, typową dla Cesarstwa Rzymskiego i właśnie niegdysiejszego Imperium Weneckiego. Trogir zachwyca także twierdzą Kamerlengo, która miała być nie do pokonania dla najeźdźców. Ale to właśnie dla Wenecjan okazała się przeszkodą niewystarczającą.... Wyjątkowa jest tutaj Katedra Św. Wawrzyńca w przepięknym portalem głównymBudowana była przez cztery wieki. Znajdziemy w niej trzy style architektoniczne: romański, gotyk i renesans.


                                                        PORTAL KATEDRY ŚW. WAWRZYŃCA ROBI WRAŻENIE


                                                                                WIDOK Z WIEŻY KATEDRY


W Chorwacji zwiedziłem także Park Narodowy Jezior Plitwickich. Jest to ekosystem większych i mniejszych zbiorników utworzonych przez wodę, która spływa kaskadami po stromych zboczach skalnych, ponieważ mamy jeziora tzw. górne i dolne. Fantastyczną zieleń wody zawdzięczamy skałom, zbudowanych z wapieni - dolomitów i trawertynu. To dzięki specjalnemu składowi chemicznemu skał to miejsce przypomina zieloną krainę baśni. Krystalicznie czysta woda jest siedliskiem pstrąga, a ciekawie poprowadzona trasa wije się poprzez jeziora i małe wodospady. W parku tym znajduje się największy wodospad Chorwacji - Velki Slap o wys. ponad 70 metrów. 







                                                                                          WIELKI SLAP

Nie można, będąc w Chorwacji pominąć wysp - jest ich tutaj kilka tysięcy, z czego tylko niecałe sto jest zamieszkałych. Na pewno niejeden z Was słyszał o KRK, Kornatach czy Korculi, ja jednak popłynąłem statkiem na Hvar i Brać. Na tej ostatniej znajduje się podobno najpiękniejsza plaża Chorwacji - Zlatni Rat, ale tutaj miałbym wątpliwości - jest to ładna, ruchoma i położona prostopadle plaża żwirkowa, jednak widoki nie powodują oszołomienia. Wyspa słynie z białego marmuru, który wydobywany jest w olbrzymich kamieniołomach. Marmur ten wykorzystuje się do budowy zacnych obiektów - m.in. kolumny Białego Domu w Waszyngtonie są z tegoż materiału z wyspy Brać wykonane. 




                                                           PLAŻA ZLATNI RAT




Piękny to kraj Chorwacja, chociaż widać echa niedawnej wojny bałkańskiej, w której to właśnie ten biedny kraj ucierpiał najmocniej. Serbowie nie mogli wybaczyć Chorwatom że ci proklamowali niepodległość w 1991 roku i zaatakowali kraj niszcząc m.in. zabytkowy Dubrownik. Jeżeli miasta i miasteczka nadmorskie mogą stanowić wizytówkę, tak poszczególne wioski w głębi kraju straszą wymarciem i niegościnnością. Do Chorwacji na pewno kiedyś wrócę...



Tekst i zdjęcia: Marcin Bareła 

wtorek, 9 maja 2017

Majówka: Budapeszt, 1-3 maja


Budapeszt miałem okazję zwiedzić będąc jednocześnie w pracy, czyli połączenie przyjemnego z pożytecznym. Na drodze wycieczki pojawiły się: Wzgórze Gellerta z Pomnikiem Wolności i Cytadelą, Zamek Królewski, Parlament, Bazylika Św. Stefana, Plac Bohaterów, Zamek Vajdahunyad, mosty: Elżbiety, Łańcuchowy i Małgorzaty. Zapraszam na fotorelację:

niedziela, 7 maja 2017

Cieszyn: 6 maja


Przed Wami kolejna jednodniówka. Cieszyn to jeden z najstarszych ośrodków Śląska - zgodnie z legendą został założony w 810 roku przez Bolka, Leszka i Cieszka. Pod koniec XIII stulecia został stolicą księstwa, w którym władzę objął Mieszko, zapoczątkowując dynastię Piastów cieszyńskich i odtąd rozpoczął się okres intensywnego rozwoju ośrodka.

Zaczęliśmy od tzw. Cieszyńskiej Wenecji - dzielnicy Cieszyna, zwana popularnie Wenecją, znajduje się nad kanałem Olzy „Młynówka”. To pełne uroku, ustronne miejsce, ściśle jest związane z historią miasta. Początki sięgają XVI wieku, kiedy Młynówka spełniając wobec cieszyńskiego Wzgórza Zamkowego ważne funkcje obronne była dla miasta miejscem strategicznym, co powodowało, że wzdłuż potoku osiedlali się lokalni rzemieślnicy z biegiem czasu tworzący rodzimy przemysł. Tu powstał tartak, elektrownia i młyn zasilany wodami Młynówki. Obecnie okolica straciła gospodarcze znaczenie stając się miejscem romantycznych spacerów Cieszynian i osób odwiedzających miasto i nic dziwnego - panuje tam sielankowy spokój w odróżnieniu od pełnych zgiełku ulic wokół Rynku. Niektóre budynki pochodzą z drugiej połowy XVIII oraz pierwszej połowy XVIII wieku. Najstarszym obiektem na tym obszarze miasta jest portal przy zejściu do piwnicy budynku nr 26, który datowany jest na XVI/XVII wiek. Mimo uroku miejsca, wiele budynków niszczeje albo jest wystawionych na sprzedaż. Niestety, lokalizacja nie sprzyja wymianie turystów...

Następnie skierowaliśmy się na Rynek z końca XV w. Po pożarze miasta w 1552 r., który zniszczył znaczną część drewnianego wówczas miasta, powstała renesansowa, podcieniowa zabudowa drewniano-murowana czytelna w budynkach wschodniej i zachodniej pierzei rynkowej. Po kolejnym pożarze w 1789 r. nastąpiła przebudowa budynków w stylu barokowo-klasycystycznym, zaś we wschodniej pierzei zamurowane zostały podcienia. Do dziś zachowany jest typowy układ przestrzenny z szerokimi sieniami, często dekorowanymi, sklepieniami kolebkowymi z lunetami, kamiennymi portalami i stropami belkowymi. Na środku stoi studnia z figurą św. Floriana, wykonana w 1777 r. przez Wacława Donaya ze Skoczowa, studnia jest pozostałością dawnego wodociągu miejskiego z XVI w. dostarczającego wodę spod Małego Jaworowego.
Południową pierzeję rynku stanowi ratusz – stoi na miejscu późnogotyckiego, powstałego z przebudowy dwóch domów księcia cieszyńskiego Kazimierza II. Był wielokrotnie przebudowywany – śladem przebudowy renesansowej jest sień ze sklepieniem krzyżowym wspartym na kamiennej kolumnie. Obecny gmach został odnowiony i rozbudowany w latach 40. XIX w. wg projektu znanego architekta wiedeńskiego Józefa Kornhäusla. Charakterystycznym elementem jest wysoka wieża w duchu klasycyzmu.

Idąc niezwykle tłoczną i pełną sklepów ulicą Głęboką w kierunku Wzgórza Zamkowego warto zajrzeć do Kościoła św. Marii Magdaleny wraz z klasztorem dominikanów z XIII wieku. Niepozorna budowla kryje wewnątrz jedne z najpiękniejszych kryształowych żyrandoli z XVIII wieku, oraz majestatyczny ołtarz. W ciągu wieków świątynia wielokrotnie cierpiała przez pożary, jej obecny wygląd to efekt renowacji w duchu baroku na początku XVIII wieku. Mimo licznych przekształceń, bryła zachowała układ charakterystyczny dla baroku.

Idąc ul. Głęboką w dół docieramy do wspaniałego Wzgórza Zamkowego - zalążek i moim zdaniem serce Cieszyna. Najstarsze ślady osadnictwa sięgają czasów rzymskich i pochodzą z V w. p. n.e. Pod koniec XIII wieku gród stał się stolicą samodzielnego Księstwa Cieszyńskiego, istniejącego w latach 1290–1918. Zamkiem i Księstwem rządzili najpierw Piastowie (do 1653 roku), po nich rządy objeli Habsburgowie. W wyniku wojny trzydziestoletniej, a także wygaśnięcia linii Piastów cieszyńskich, rezydencja książęca zaczęła podupadać. Dla Habsburgów cieszyński zamek przestał być strategicznym obiektem. Dopiero w XIX wieku odkryli gospodarczy potencjał Księstwa i wówczas zaczęła się przebudowa Wzgórza. Po I wojnie światowej w dawnym zamku rezydowała Rada Narodowa Księstwa Cieszyńskiego, następnie Zarząd Lasów Państwowych, w 1947 wprowadziła się Państwowa Szkoła Muzyczna, a od 2005 cześć dawnego zamku stała się także siedzibą regionalnego centrum przedsiębiorczości i designu.

Pamiątką pierwszego okresu dziejów miasta jest romańska Rotunda św. Mikołaja i św. Wacława Jest najstarszym obiektem murowanym na Śląsku i jednym z nielicznych przykładów architektury romańskiej w Polsce. Zbudowana w XII wieku (choć wiele przewodników podaje XI wiek), pełniła najpierw funkcję kościoła grodowego a później kaplicy grodowej (z czasem zamkowej). Tradycyjnie uznaje się, że pierwsza pisemna wzmianka o rotundzie pochodzi z 1223 roku. Najnowsze badania historyczne dowodzą jednak, że na terenie Cieszyna znajdowały się dwa kościoły, a ten wzmiankowany w dokumencie z 1223 roku prawdopodobnie nie jest tożsamy z rotundą w grodzie kasztelańskim. W późniejszych dokumentach rotunda, jako kaplica zamkowa występuje pod patronatem wyłącznie św. Wacława. Również zachowane urbarze zamkowe z XVIII wieku potwierdzają jego patronat. Rotunda jako jedyna murowana budowla grodu spełniała nie tylko funkcje sakralne, ale również obronne na wypadek wojny. W okresie kasztelanii pełniła funkcję ośrodka administracji kościelnej. Przy rotundzie znajdował się przypuszczalnie najstarszy cmentarz Cieszyna, gdzie chowano naczelników kasztelanii, członków ich rodzin oraz rycerzy. W XIV wieku została przebudowana, a w następnym stuleciu ucierpiała w pożarze. Cztery wieki później cały kompleks zamkowy "dostosowano" do stylu klasycystycznego. W latach 1947-1955 Rotundzie przywrócono jej dawny, romański charakter. Co ciekawe, wizerunek zabytku widnieje na rewersie banknotu dwudziestozłotowego.

Pamiątką dawnych czasów jest również imponująca Wieża Piastowska - pięciokondygnacyjna budowla murowana z kamienia łamanego i kamiennych ciosów. Ma 24 metry wysokości a na szczycie wybudowano taras widokowy z wybornym widokiem na okolice i całe Beskidy. Trzeba przyznać, że Wzgórze Zamkowe jest wyjątkowo zadbane, czyste i zielone a specyficzny mikroklimat sprzyja roślinom zielonym i np. okazałym magnoliom. Miejsce jest także areną wielu wydarzeń kulturalnych Cieszyna i nie tylko. Nawet nam udało się trafić na charytatywną imprezę z domowym ciastem.

Schodząc ze wzgórza, Mostem Przyjaźni można udać się na czeską część Cieszyna i od razu uderza w oczy kontrast - eleganckie sklepy nagle blakną i mijamy jakieś postkomunistyczne monopole prowadzone głównie przez Azjatów. Również rynek Czeskiego Cieszyna nie zachwyca z wyjątkiem ciekawego ratusza. Ładny jest jeszcze dworzec kolejowy, jednak budynki z płyty i obiekty pofabryczne nie zachęcają do leniwego spaceru. Dodatkowo strona czeska jest jakby wymarła i gwarny zgiełk cichnie a wyraźnie słychać jedynie Olzę i przejeżdżające pociągi. Dosyć smutny widok podzielonego, ale jednak wspólnego dla narodów Cieszyna, miasta o trudnej historii dla obojga sąsiadów...

Zwiedzanie przerywamy posiłkiem w Restauracji Ekotradycja, świetnym miejscu gdzie porcje są ogromne (radzimy zamawiać jedną porcję na dwie osoby), a surowce dostarczane od lokalnych wytwórców. Nasz posiłek rozpoczął olej rzepakowy tłoczony na zimno z chlebem jako przekąska, a zakończyła kurczakowa uczta cudownie udekorowana płatkami bratków (kwiaty jadalne). Może kiedyś tam wrócimy.

Po wszystkim, przyszedł czas na zerknięcie na ewangelicki Kościół Jezusowy. Jest to największy ewangelicki kościół w diecezji cieszyńskiej i w Polsce. W kościele znajduje się 3,5 tysiąca miejsc siedzących, ogółem jednak może on pomieścić około 7 tysięcy osób. Liczby te nie dziwią, jeśli weźmiemy pod uwagę, że na Śląsku Cieszyńskim znajduje się największa populacja luteran w Polsce i w Czechach. Idee reformacji Lutra są widoczne w minimalistycznym wnętrzu, gdzie praktycznie nie ma malowideł czy fresków; jedynie zwraca uwagę barokowy ołtarz, ozdobiony rzeźbami czterech ewangelistów i zwieńczony tzw. Okiem Opatrzności.

Wrócę jeszcze do Ulicy Głębokiej: skręcając w lewo na Sejmową docieramy do Studni Trzech Braci, która nawiązuje do legendy o powstaniu miasta w 810 r. Według niej, troje braci: Bolek, Leszko i Cieszko spotkali się przy tutejszym źródle i założyli w tym miejscu gród. Uradowani ze spotkania, nazwali nowe miasto Cieszyn. Pozostała studnia, która w XIV w. należała do dominikanów, do XIX w. wodę ze studni czerpał browar mieszczański z ul. Śrutarskiej. W 1868 r. ustawiono żeliwną altankę, na której ścianach znajdowały się tablice z tekstem legendy o założeniu Cieszyna w języku łacińskim, polskim i niemieckim. Po 1945 r. tablicę z tekstem niemieckim wymieniono na płaskorzeźbę autorstwa Jana Raszki przedstawiającą spotkanie wymienionych braci.


Tekst i zdjęcia: Marcin i Marzena Bareła